Pages Menu
TwitterRssFacebook
Categories Menu

Dodane przez 29 stycznia 2018 w Domowy Kościół | Brak komentarzy

Ach, co to był za bal …

Ach, co to był za bal …

 

19 stycznia 2018 r. odbył się po raz kolejny bal bezalkoholowy organizowany przez wspólnotę Domowego Kościoła rejonu biłgorajskiego. W jego organizację  w sposób szczególny zaangażowali się Jolanta i Grzegorz Plutowie, którzy od czterech lat sprawują pieczę nad tym przedsięwzięciem, wcześniej jako para rejonowa, obecnie jako wspomagający w tym zadaniu nową parę odpowiedzialną, Paulinę i Piotrka Haraszczuków.

Impreza odbywa się już od wielu lat, początkowo miała miejsce w sali gimnastycznej jednej   z zaprzyjaźnionych szkół, miała charakter składkowy, goście przynosili bowiem do wspólnego stołu sałatki, owoce, coś słodkiego. Po jakimś czasie przenieśliśmy się do restauracji, by         w pełni korzystać z uroków karnawałowej zabawy. Warto zaznaczyć, że zaproszeni są nie tylko członkowie Ruchu Światło-Życie. Z zaproszenia korzystają także sympatycy Ruchu, pary z innych wspólnot, grupy przyjaciół – niekoniecznie małżonkowie.

W tym roku bawiło się 41 par, a byłoby jeszcze więcej, gdyby lokal mógł nas pomieścić (była lista rezerwowa!). Był też z nami ks. Leszek Boryło, moderator diecezjalny Domowego Kościoła diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Cieszyliśmy się z jego obecności, bo to KTOŚ bardzo ważny dla naszej wspólnoty, ktoś, kto znacznie ją  ożywił i rozbudował. Dobrze było go spotkać i choć chwilę porozmawiać.

Na początku była oczywiście wspólna modlitwa i błogosławieństwo, a potem już tylko świetna zabawa, która zaczęła się od poloneza (udało się nam wykonać kilka naprawdę skomplikowanych figur!). O muzykę i dobry nastrój zadbali DJ oraz Monika i Marcin Murowie debiutujący w roli wodzirejów i wywiązujący się z niej znakomicie. Być może sami nie wiedzieli, jaki potencjał w nich drzemie! Z zapałem animowali kolejne zabawy i tańce, wymagające nieraz niezłej kondycji, sami nie schodząc praktycznie z parkietu. Przerwy między tańcami umilały nam smakowite potrawy, jak zwykle niezawodne oraz rozmowy ze znajomymi toczone w miłej atmosferze.

Tegoroczny bal stał się już wspomnieniem, minął ból nóg od szalonych pląsów, minęło niewyspanie, przed nami wiele zadań formacyjnych, ale wierzymy, że za rok spotkamy się znów w karnawałowym nastroju i ten sposób pochwalimy Pana, źródło wszelkiej radości.

 

Małgorzata i Jacek Sławkowie,

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz